O przemocy...
Potępia się wszelki przymus. Przymusowe
niewolnictwo, przymusowe małżeństwo, przymusowa
praca -- wzbudzają oburzenie i potępienie. Jednak ze wszystkich aktów przemocy najbardziej
karygodna i potworna jest przymusowa wspólnota. Każda przemoc skazana jest na reakcję,
a największa przemoc wywoła największą reakcję.
Wspólnota, 219.
Współczesny przemysł i cała produkcja
przedmiotów są tak niezrównoważone ilościowo
i jakościowo, że na razie wykluczają możliwość właściwego podziału rzeczy. Przymusowy
i nieświadomy podział rodzi chytrość i kłamstwo. Czy można oczekiwać nowych możliwości
w bezczynności, czy też należy pogłębiać świadomość zgodnie z jej istotą? Pamiętacie
słowa Buddy o uczniu otoczonym przedmiotami, ale świadomie wyrzekającym się osobistej
własności. Nie ma sensu przemocą pozbawiać rzeczy i tym sposobem wytwarzać namiętność do
rupieci. Najważniejsze -- to rozumnie zrealizować program oświatowy dotyczący poniżającego
znaczenia własności. Nie jest ważne, iż ktoś pozostanie w swym własnym fotelu, ale ważne
jest, by młodzież zrozumiała bezsens posiadania własnego fotela. Trzeba żeby ta świadomość
przejawiła się nie jako odrzucenie, lecz jako wolny podbój. Gdy pozbawieni chytrości ludzie
poznają niepraktyczność własności, wówczas wyrośnie wielu współpracowników.
Wspólnota, 251.
Wzrost ducha nie znosi przemocy. To tłumaczy
powolną ewolucję ludzkości. Nie wolno zmuszać
ducha do rośnięcia. Nawet nie wolno zmuszać nieproszonymi radami. Można tylko odpowiadać na
stukanie wrażliwego serca.
Jeżeli poślecie najbardziej oczywistą radę, że
zawiść niszczy zdrowie, to bez świadomości ducha wywoła ona tylko nową obłudę.
Oświecenie, 360.